Cześć!
Wiem, bardzo długo mnie nie było, ale nie ma się co tłumaczyć.
Muszę Wam opowiedzieć co się zmieniło. Pierwsza rzecz - znalazłam pracę. Super sprawa! W sumie to ona bardziej znalazła mnie, ale o tym możemy sobie poopowiadać później. Zaczęłam pracować, za czym idzie przykra, druga rzecz - miałam przerwę w zdrowym odżywianiu i ćwiczeniach. Niestety, to nie dawało mi spokoju i po trzech miesiącach już zaczynało mi to przeszkadzać. Po piątym udałam się do dietetyka, a po ósmym, w końcu, zaczęłam to na serio i poszłam na siłownię. Ciężko się zmotywować, gdy jest szkoła, praca, masz masę aspiracji, a wewnętrznie jesteś ciężkim leniem. Tyle ze spraw organizacyjnych. Dalej kocham kosmetyki, to chyba po trzecie. A po czwarte, zaczęłam w końcu chodzić do fryzjera. Włosy zawsze obcinałam sobie sama i właśnie w piątym miesiącu mojej przerwy, gdy miałam zacząć chociaż tą dietę postanowiłam coś w sobie zmienić! Także ścięłam grzywkę, a zobaczyć to możecie na moim Instagramie. Często mamy swoje marzenia, prawda? Ty też pewnie masz!
Do czego ja dążę, ten post ma być Twoim kopem motywacyjnym. Jestem zagorzałym miłośnikiem ćwiczeń, jedzenia w porę, ale przede wszystkim zdrowego myślenia. A wiesz co? Byłam kiedyś małym człowieczkiem z niespełna metr pięćdziesiąt i już wtedy ważyłam pięćdziesiąt pięć kilogramów. Miałam jakieś 12 lat? Dziewczyny jednak w moim wieku zawsze ważyły mniej. Wszystko rosło proporcjonalnie, a ja miałam słodycze i spałam maaaaaaaaaasę czasu. Leniłam się, miałam średnie wyniki i nic kompletnie mi się nie podobało. Kiedy moja mama wyjechała do taty za granicę i zostałam sama z babcią, coś gdzieś we mnie pękło. Wpadłam w głębszą depresje i zajadałam się średnio tabliczką czekolady na dzień. Słabe, co? Ciężka praca, która nie była do końca zdrowa (tak jak opowiadałam kiedyś w poście) opłaciła się, ale do czasu. Popadając ze skrajności w skrajność - nie osiągniemy sukcesu!
Sukces to rezultat naszych poczynań. A limity ustanawia tylko nasza głowa. Leń wziął się do pracy, zakończył szkołę ze średnią 4,3, był zorganizowany, jeszcze nie do końca wiedziałam jak rozkładać czas, ale robiłam co do mnie należy. Przy wzroście metr sześćdziesiąt trzy moja waga spadła do pięćdziesięciu trzech kilogramów. SZOK! Sytuacja krytyczna wynosiła sześćdziesiąt trzy. Po przerwie wróciło 3/4 wagi, ale nie załamuję się, bo wiem, że jeśli zmienię podejście i zacznę zdrowo żyć na nowo - odzyskam co miałam, a może nawet zawieszę poprzeczkę wyżej.
Ale czym jest definicja "zdrowo żyć"? To proste, jeść o wybranych godzinach, ćwiczyć co najmniej godzinkę w tygodniu oraz zacznę przejmować się moim zdrowiem. Oczy, włosy, skóra, ciało - to wszystko ma się tylko raz. A w czasie wolnym, skupię się na mojej pasji. Na blogu, na zdjęciach, a może nawet zacznę doskonalić swoją filmową pasję.
Obstaw sobie cel i idź.
FACEBOOK: KLIK
INSTAGRAM: nightmvreblog
ASK.FM: nightmareblog
SNAPCHAT: nightmareblog
nightmvrekontakt@gmail.com
INSTAGRAM: nightmvreblog
ASK.FM: nightmareblog
SNAPCHAT: nightmareblog
nightmvrekontakt@gmail.com
